"My wierzymy w cud" - Stanisław Mrozik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Cud lubelski] pamiętam doskonale, bo jeszcze w tym czasie miałem dobrą łączność z księdzem Wyszyńskim. Co tam się działo, ile tych ludzi, kolejki. Na Starym Mieście kolejka, to była tak między domami, jak wąż. Bo inaczej nie było można dojść. Pamiętam to doskonale. A mieszkałem na Starym Mieście, na ulicy Złotej. Takie pielgrzymki szły wówczas do Lublina z poza, z gminy różnych podlubelskich. Więc UB rozpraszało, nie dopuszczali do Lublina nikogo. Już przed Lublinem tam rozganiali, poobijali ubowcy. Ja też byłem tam i każdy z nas miał krzyż, mały krzyżyk. "My wierzymy w cud" – tak było powtarzane cały czas. Ubowcy z przebraniem cywilnym oczywiście chodzili. Kto tam głośniej krzyczał, to na plecach kredą stawiali coś. Ubowcy po tym ludzi wybierali i zamykali od razu. Do komisariatu i na Zamek. I...
CZYTAJ DALEJ