Mówili na niego „Niebo” - Czesław Tarkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czasie okupacji przyjeżdżał do nas taki kolejarz z Warszawy, który miał tylko dokumenty kolejarskie i ubiór kolejarski, ale w ogóle nie pracował, zajmował się po prostu handlem. Przyjeżdżał do nas, do domu, a ojciec zawsze trzymał świniaki – były kolczyki w prawdzie, ale te kolczyki się zdejmowało, przenosiło się na młodsze i te świnie rosły. Oczywiście zabijało się, była rąbanka, tak że on po prostu kupował tę rąbankę, bardzo dobrze płacił. Mama sprzedawała mu bardzo często masło. Nazywaliśmy tego kolejarza „Niebo”, dlatego, że ceny dawał takie jak... Powiedzmy, że woził to do Warszawy, to wiadomo, że Warszawa a Motycz, to była różnica w cenach. Tak że on płacił bardzo dobrze, bardzo wszyscy byli zadowoleni, ale najbardziej byliśmy zadowoleni, bo przywoził nam gazety podziemne. Ja całą prasę...
CZYTAJ DALEJ