Ludzie dzielili się chlebem - Czesław Tarkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czasie okupacji młyny były pozamykane. Myśmy mieli wiatraki, chyba dwa stały w Motyczu. Jeden, to nawet w pobliżu naszego domu, a drugi to troszkę dalej. Ale te wiatraki były zamknięte, nie wolno było ich puszczać. Niemcy byli tacy hojni. Ale na szczęście Polacy, to naród jest przemyślny, i wobec tego młynki zaczęły powstawać. I pamiętam, że z ojcem chodziliśmy tam do kogoś, najpierw nie pamiętam jak on się nazywał, i śmy sobie to ziarno mielili na mąkę, na zwykłym młynku. To ciężka praca była, bo trzeba było ręcznie, nie było maszyn przecież, nie było światła, nie było elektryczności. Czasami tam kieraty używali do tego, żeby to zemleć. I pamiętam, że z chlebem to było tak, że się piekło ten chleb, takie piękne, duże były bochny I jadło się przez tydzień, dwa. Często było tak, że takie wypieki sąsiadom się dawało, bułki,...
CZYTAJ DALEJ