Wyjazd na roboty do Niemiec - Chawa Goldminc - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przecież ojciec mi powiedział, żebym ja się uratowała. To robiłam, co było w mojej możliwości. I my idziemy i jest obława, i łapią na robotę do Niemiec. I łapią też nas. I tak jak stoimy, tak my jedziemy do Niemiec. Zaprowadzili nas do lagru, do jednego miasta Herzberg am Harz. I tam była fabryka amunicji i tam oni nas zapisali, i poszliśmy do pracy. Nie mieliśmy nic. Tak. Tam żeśmy bardzo ciężko pracowali, bo było bardzo dużo trucizn. Wyrabiali miny i bomby. I co, i co było? Musieliśmy pracować. Zatruło się, to dostało się trzy dni urlopu. I znowu się przyszło do tej samej pracy. I tak byliśmy do końca wojny. Potem oni nas zabrali stamtąd i oni nas dali do... Ja pracowałam u jednego gospodarza na wsi, a siostra pracowała w jednym hotelu. Tam pracowałam na wsi do wyzwolenia. I tak się uratowali. Ale to jest, to jest kropla...
CZYTAJ DALEJ