Ucieczka z getta na Majdanie Tatarskim i pomoc rodziny Marczewskich - Chawa Goldminc - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pewnego razu – to było przed wieczorem – ja stoję tam na ścieżce. Przychodzi jeden pan z dworu – to znaczy do geta przyszedł pan, który był poza getem, też Żyd – do swojego kolegi i mówi mu: „Mosze! Wyjdź z... wyjdź. Dzisiaj w nocy będzie gorąco”. A co by pan zrozumiał, gdyby panu tak powiedzieli? Zrozumiałby pan? Ja zrozumiałam, co on myśli. Poszłam do mojej siostry i powiedziałam: „Trzeba stąd uciec na noc, gdzieś szukać miejsce tej nocy”. I przypomniałam sobie, że na Piaskowej ulicy, niedaleko Majdanka Tatarskiego, mieszka moja koleżanka, która jest prawosławna, a nie katoliczka. Bo jak była religia w szkole i przyszedł ksiądz do dzieci uczyć religii, to my obie wyszły na korytarz. I tak byłyśmy zaprzyjaźnione. I co? Poszłam. I ja mówię do mojej siostry: „Musimy wyjść w nocy”. I przypomniałam sobie, że ona tutaj...
CZYTAJ DALEJ