Szabat - Chawa Goldminc - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W sobotę nie wolno było zapalić kuchni, to przyszedł dozorca i zapalił kuchnię. W zimie, w lecie nie. Chodziło się do piekarza, bo Żydzi robią czul. To się wstawia do pieca w piątek, wyjmuje się w sobotę. To pamiętam. Jak już byłam duża dziewczynka, nie chciałam pójść do piekarza, bo się wstydziłam nieść. Ale nie wie pan jak jest? Jak trzeba to trzeba. Bo nie było innego jedzenia, żeby nie gotować. Nie zapaliło się, nie zapaliło się ognia, nie jechało się. W sobotę ojciec poszedł do bóżnicy, a my dzieci byli w domu, pomagali mamie. Urządziliśmy... był obiad, trzeba było – dużo dzieci – trzeba było przygotować w piątek. To mama piekła, mama robiła, a dzieci pomagały. A starsze siostry były już wydane, a te młodsze były w domu. I jedna, ta Bronia, ona chodziła do przemysłowo-...
CZYTAJ DALEJ