Stosunek do religii i obchodzenie świąt - Aleksander Grinfeld - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rodzice byli i czuli się Żydami, ale mieli duży respekt wobec państwa polskiego. Rodzice byli niereligijni. Mój ojciec prawie nie chodził do synagogi i życie prowadziło się zupełnie normalne. Normalne w tym sensie, że bez żadnych wpływów religijnych. Ale jednak pod wpływem antysemityzmu prosiliśmy rodziców, żeby – tak jak jest w zwyczaju żydowskim – w piątek wieczór matka zapalała świece i była uroczysta kolacja piątkowa, ryby nadziewane i wino. Myśmy prosili bardzo i rodzice nam nie odmówili tego. I w latach trzydziestych mieliśmy kolacje piątkowe uroczyste. W ciągu świąt wielkanocnych jedliśmy tylko macę, w ciągu innych świąt normalnie. Dopóki żył ojciec mojej mamy, to on odprawiał to, co się u nas nazywa seder, to jest wigilia uroczysta, czytanie rozmaitych pism w wigilię świąt wielkanocnych,...
CZYTAJ DALEJ