Edukacja przed wojną - Aleksander Grinfeld - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ciocia miała freblówkę na ulicy Przechodniej. To jest mała uliczka w okolicach Bramy Krakowskiej i tego placu, który jest pomiędzy Bernardyńską i Narutowicza. Oczywiście, moja mama próbowała mnie posłać do freblówki do swojej siostry. Ale nic z tego nie wyszło, bo ja byłem wielkim łobuzem. I u cioci, to jak u cioci, można nawet na stół wejść. To w ciągu paru dni przekręciłem im do góry nogami tę freblówkę. I powiedzieli mojej mamie: – Weź sobie swojego gagatka i szukaj dla niego innej instytucji wychowawczej. Jak ja poszedłem do szkoły, to nie poszedłem do pierwszej klasy tylko do jakiejś wyższej, dlatego że umiałem czytać. A czytać ja się uczyłem, jak moja mama chodziła ze mną przez Krakowskie Przedmieście i ciągnęła mnie za rękę, a ja...
CZYTAJ DALEJ