Sklep spożywczy rodziców i kuchnia żydowska - Abram Wyszegrod - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Rodzice prowadzili] sklep spożywczy. Wtenczas mieliśmy też trochę kartofli, owoców, i mieliśmy dużych [dostawców], że przywieźli z koło Lublina, zawsze przyszli z rana i przywieźli trochę… mięsa, nie – masło, masło oni przywieźli. Pamiętam jak to wieźli… kiedyś masło nie było w tych paczkach tylko takie gołe, opakowane listami. [Co mama gotowała w domu?] A tak… te ryby żydowskie, te buły… w zimie robiła smalec, to wtenczas był bardzo dobry, dzisiaj nie jedzą smalcu, ale wtenczas braliśmy smalcu, chodziliśmy… Bardzo dużo, bardzo… jeszcze co robili… ojciec robił wino… nie tylko wino… takie duże butle… cały rok, tylko na świętach [można było pić]… Brandy, brandy takie… z cukrem i trochę wódki, nie wódkę tylko spirit....
CZYTAJ DALEJ