Obóz koncentracyjny Płaszów - Aleksander Grinfeld - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zawieźli nas po jakimś półtora miesiąca na Majdanku do Płaszowa. Do Płaszowa ja już przyjechałem chory, miałem tyfus. Tyfus to jest choroba, w której po 14 dniach gorączka nagle spada. Wtedy jest najniebezpieczniejszy okres. U mnie gorączka [trwała] 35 dni. Byłem w gorączce, wszedł jakiś Niemiec umundurowany, tylko spojrzał na kartę chorobową i pokazał, żeby mnie wynieśli stamtąd. Mnie ubrali, według tego, co słyszałem – nie ma żadnych wiadomości stuprocentowych na to – w Płaszowie był pociąg, stał na stacji pociąg w drodze do Oświęcima. Oni mnie ubrali i dali mi sanitariusza, żeby mnie poprowadził na plac apelowy w Płaszowie. Ja doszedłem do wniosku, że mogę tylko opóźnić rzeczy, nie mogę nic zrobić. Byłem osłabiony chorobą, 35 dni gorączki. Podkuliłem nogi i ten sanitariusz ciągnął mnie, że...
CZYTAJ DALEJ