Cmentarz żydowski w Radziechowie - Alicja Savir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Poszłam cztery lata temu, to z cmentarza w Radziechowie śladu nie ma. Tam została wybudowana dzielnica mieszkalna. Stoją same domki, dużo domków takich małych i ulice tam są wybrukowane kamieniami z cmentarza. Widać nawet czasami te nagrobki i napisy. To było dla mnie straszne przeżycie. Tam wszyscy mówili po ukraińsku. To było dla mnie coś dziwnego, przecież Radziechów, Lwów to były [polskie miasta], w Radziechowie było dużo Polaków. I tam nikt nie mówił po polsku, tylko po rosyjsku. I znalazłam tam jakąś jedną wtedy osiemdziesięcioletnią kobietę, która mi pokazała, gdzie był początek cmentarza i gdzie był koniec, bo z cmentarza ślad nie został. Ja miałam kwiaty, to tak rzucałam w powietrze. I przypomniałam sobie wiersz: Jak rzucić wieniec zielony / Na grób...
CZYTAJ DALEJ