Poszukiwanie rodziny w powojennym Lublinie - Alicja Savir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja przychodziłam do Komitetu Żydowskiego i ciągle pytałam, szukałam – bo tam były takie księgi, gdzie się zapisywano – to ja szukałam w tych księgach. Nikogo nie znalazłam, jedyny, którego widywałam od czasu do czasu, to był rabin Kahane, rabin Dawid Kahane on się, zdaje się, nazywał. Dawid Kahane. W Lublinie go spotykałam, on był ze Lwowa, był rabinem we Lwowie. On mnie nie znał ze Lwowa, [ale] ja wiedziałam, kim on jest. I ja podeszłam do niego, on mi dał swój adres, nawet zaprosił nas na seder, zdaje się. Ja nie pamiętam dokąd, czy do Domu Pereca, czy gdzie indziej. Nas już wtedy na sederze nie było, my po kryjomu opuściliśmy Polskę – [wyjechaliśmy] z Warszawy w marcu albo w kwietniu [19]46 roku....
CZYTAJ DALEJ