Zatrzymanie brata przez NKWD - Alicja Savir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nagle mój brat zniknął. Myśmy nie wiedzieli, co się z nim stało. Później ja to zrekonstruowałam. Jemu udało się przez okno wyrzucić karteczkę, że on jest w takim, a takim miejscu, że jest tam zatrzymany. To może było na Głębokiej, ja nie wiem, to może było na Głębokiej. Ja, nie myśląc dużo, wzięłam trochę jedzenia, bo nie wiedziałam, co tam z nim jest, i podeszłam do tego domu, żeby mu podać to jedzenie. Nie namyślałam się za dużo i nagle otoczyło mnie dwóch krasnoarmiejców – pamiętam, że to byli Rosjanie – wzięli mnie z tym jedzeniem do góry i zaprowadzili tam. To był tak zwany wilczy dół. To był dom, gdzie NKWD szukało ludzi podejrzanych, że współpracowali z Niemcami albo że byli w partyzantce. Nie w Armii Ludowej, tylko w AK. Oni AK-owców szukali. I każdego, który tam przychodził,...
CZYTAJ DALEJ