Pobyt w powojennym Lublinie - Alicja Savir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jakimś samochodem wojskowym przyjechałam do Lublina. Dla mnie to spotkanie z Lublinem po lesie i po kurniku to było przeżycie – nagle zobaczyć ludzi normalnie ubranych, chodzących po ulicach, śmiejących się, rozmawiających. A ja w takiej biednej sukienczynie, w parze butów, czułam się strasznie. Nie miałam mieszkania, nie miałam pieniędzy. Zobaczyłam ogłoszenie, że jest możliwość zapisania się do [Prywatnego Koedukacyjnego Gimnazjum i Liceum dla Dorosłych dr Ireny Krzeczkowskiej] w Lublinie i zdać maturę eksternistyczną. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam, [było] zgłoszenie się do gimnazjum i zapisanie się na kurs eksternistyczny. Nie wiedziałam o tym, z czego będę żyła, gdzie będę mieszkała, ale chciałam zdać maturę. Do wojny skończyłam dwie klasy gimnazjalne, później za czasów rosyjskich...
CZYTAJ DALEJ