Ukrywanie się podczas wojny w Dalboszku i Stoczku - Alicja Savir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W 1943 roku uciekłam z obozu Janowskiego we Lwowie, przez jakiś krótki czas przebywałam na aryjskich papierach w majątku hrabiny Walewskiej w Dalboszku. Będąc w Polsce, poszukiwałam tej miejscowości, ale jej nie znalazłam. Później zostałam, przypuszczalnie przez doniesienie, zaaresztowana przez Gestapo. Wzięli mnie na aleję Szucha. Tam zrobili mi pomiary, bo według teorii niemieckiej Żydzi mieli krótsze nogi aniżeli tułów – według dokonanych pomiarów okazało się, że ja miałam dłuższe nogi aniżeli tułów i wypuścili mnie. Zdaje mi się, że jestem jedyną osobą, która weszła na aleję Szucha do siedziby Gestapo i wyszła stamtąd żywa, bo normalnie kto tam wchodził, nie wychodził stamtąd. Wtedy uciekłam do Stoczka. Tam byłam ukryta w kurniku. Pewnego dnia moja gospodyni, nie pamiętam niestety jej...
CZYTAJ DALEJ