Antysemityzm w przedwojennym Lwowie - Alicja Savir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój brat studiował weterynarię, a drugi był w szkole ekonomiczno-handlowej, a później – to już było za czasów rosyjskich – był w WSHZ [Wyższa Szkoła Handlu Zagranicznego we Lwowie – red.]. A w listopadzie zawsze były rozruchy. Wtedy bito Żydów, napadano na Żydów. Przecież kolegę mego brata, Celermajera, zabili w [19]37 albo w [19]38 roku. Myśmy się zawsze trzęśli ze strachu w listopadzie, czy [starszy brat] wróci do domu cały i zdrowy, czy wróci ranny, czy go nie zabiją. To ja pamiętam. Poza tym ja nigdy nie czułam w stosunku do mnie żadnego antysemickiego zachowania. Tylko listopad, tylko listopad i te bicia. To było jedyne, co ja pamiętam, jeżeli chodzi o jakieś ekscesy antysemickie. Ja byłam ponoć ładną dziewczynką i ponoć nie za głupią. W szkole powszechnej było...
CZYTAJ DALEJ