Zapachy przedwojennego Lublina - Mira Shuval - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zapach? A to tego. Poszliśmy na łono natury, żeby dobre powietrze, poszliśmy do ogrodu, gdzie były kwiaty i zapachy. Na każdym drzewie był napis jakie drzewo to, z jakiego rodzaju były zapachy. Zapach bzu, pan wie jaki to jest kwiat? Bez, zapach bzu. To jest coś liliowe takie małe kwiatki i to ma piękny zapach. A na ulicy Nadstawnej to już był zapach z targu. Targ był bardzo bliski. To były różne zapachy. I mięso, i ryby, i owoce, i wszystko tam było. To już był rzeczywiście taki specjalny zapach, że targ, że jest tam wszystko, że te wszystkie zapachy się mieszają. Mięso i ryby, i owoce, i jarzyny, i różne, różne inne rzeczy. To rzeczywiście był tam specjalny zapach. Polacy mówili na nas, ci antysemici: „Żydzi śmierdzą czosnkiem i cebulą”. W najlepszych teraz restauracjach bez cebuli i bez czosnku nie...
CZYTAJ DALEJ