Nauka w Szkole Powszechnej nr 24 w Lublinie - Mira Shuval - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Szkoła powszechna numer dwadzieścia cztery. Kierowniczką była pani Barawska. To była państwowa szkoła, ale tylko żydowskie dzieci chodziły. Tam [tylko] uczennice były. I tylko żeńskie, nie koedukacyjne. Ja jak kupiłam pierwszy elementarz powiastkowy do pierwszego oddziału, już chęć moja do nauki była tak wielka, że ja szukałam litery. Jeszcze się nie uczyłam. Znałam kilka liter, że na ulicy na szyldach czytałam. I jak przyszłam pierwszy dzień do szkoły i jak myśmy zaczęły czytać, to ja już czytałam pierwsze strony w elementarzu. I nauczycielka mnie się pyta: „Skąd ty znasz? Ciebie uczyli w domu?” Mówię: „Nie. Sama”. I tak wciąż przeszło krótki czas, ja już skończyłam całą książkę. A po trzech miesiącach przyszedł inspektor sprawdzić co dzieci już uczyły się przez te trzy pierwsze miesiące w pierwszym...
CZYTAJ DALEJ