Przyjazd do Hajfy w sierpniu 1947 roku - Mira Shuval - relacja świadka historii
W Hajfie zeszłam z okrętu, to tam siedzieli za stołem ludzie z Sochnutu i z naszej organizacji Szomer Hacair, z kibuców. I ja... jak ja wyglądałam, nic nie miałam, żadnych tych, tylko jedno dziecko tu [na rękach] i chłopczyka trzymałam za rękę. Nic nie miałam. Nic. Ja doszłam i oni się mnie pytają: „Dokąd jedziesz? Masz tutaj krewnych, bliskich, znajomych? Dokąd jedziesz?” To ja zaczęłam płakać. „No, nie mam tutaj nikogo. Dokąd ja pójdę, gdzie ja pójdę?” To siedział obok niego człowiek, to on mówił: „Ja jestem z kibucu”. I oni zapisali, że ja byłam kiedyś w Szomer Hacair. I tutaj są kibuce Szomer Hacair i nie mam innego wyjścia tylko dostać się do jakiegoś kibucu. A ten siedział, on słyszał, on był z kibucu Ein HaMifrac. On mówił: „Uspokój się. Będzie wszystko w porządku. Ty pójdziesz do kibucu”. I wszyscy ludzie poszli....
CZYTAJ DALEJ