Powrót do Lublina w 1946 roku - Samuel Gradel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zaraz po wojnie przyjechałem do Lublina. Przyjechałem takim eszelonem, to [tak] się nazywało po rosyjsku. Wagony takie [towarowe]. To jechało się takim pociągiem i jechali aż na Ziemie Odzyskane, gdzieś do Wałbrzycha czy do Wrocławia, w te miejsca. A myśmy zeszli w Rozwadowie gdzieś i sami przyjechaliśmy do Lublina. Ja i brat. Ciekawe, że były sklepy te same, wszystko to samo, tylko się szyld zmienił. Tam na rogu Probostwa to był fryzjer, nazywał się Rybak. To [teraz] też był fryzjer, [ale] ktoś inny. Przyszliśmy piechotą ze stacji kolejowej, bo nie mieliśmy grosza, była ta inflacja wielka....
CZYTAJ DALEJ