Łaźnia Łabęckich w przedwojennym Lublinie - Samuel Gradel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Była tam łaźnia turecka, tak to się nazywało, bardzo luksusowa. I ja chodziłem z ojcem, byłem kilka razy, może raz na rok. To było bardzo eleganckie miejsce, wchodziło się do wielkiej sali i tam były różne tusze, twarde i miękkie, i byli ci, co robili masaże. Była [też] łaźnia sucha, taki pokój, to się wchodziło, trzeba ubrać było takie sandały na [drewnianej podeszwie], bo było strasznie gorące wszystko, suche było bardzo. A później z drugiej strony się wchodziło, tam były schody i tam był kamień, i tam się takim szaflikiem nalewało wody, się tam lało do środka, żeby wychodziło powietrze gorące strasznie i później się wychodziło stamtąd, ubierało się taki płaszcz, czapkę i buty i się leżało na kanapie, przykrytym futrami. I jeszcze ojciec zamawiał piwo, można było kawę, ja byłem młody przecież. Bardzo eleganckie to było. Później...
CZYTAJ DALEJ