Kawiarnie, kina i teatr w przedwojennym Lublinie - Samuel Gradel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Krakowskie Przedmieście] to była główna ulica i tam się chodziło na spacer, spacerowali tam i z powrotem. Były kawiarnie, była kawiarnia Rutkowskiego, była kawiarnia Semadeniego, [ale my nie chodziliśmy], myśmy przecież byli młodzi, nie mieliśmy pieniędzy na to, przecież żeśmy się uczyli. Nie było pieniędzy na chodzenie, wtedy się nie chodziło, tylko zabawy szkolne były. Było kilka kin, było Corso i było Colosseum, a później Apollo, było Rialto. Na jeden bilet widziało się dwa filmy. To myśmy dwa razy w tygodniu chodzili, tośmy cztery filmy tygodniowo widzieli. [Oglądało się], co było, np. kowbojówki były, co było, to się patrzyło, nie wybierało się. Do kina to się chodziło w sobotę, z bratem chodziłem, on był mały i go musiałem zabrać....
CZYTAJ DALEJ