Rabin Majer Szapira i lubelska jesziwa - Samuel Gradel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Do jesziwy] nie chodziłem, ale byłem, powiedziałem, żeśmy dostawali bilety na Nowy Rok i na Jom Kippur. Jom Kippur to jest sądny dzień, się pości cały dzień. Tośmy tam chodzili, się bawili tam, ja wiem, to była największa jesziwa w Polsce, może na świecie nawet. Był tam internat, przyjeżdżali z zagranicy i tam mieszkali. Był tam uniwersytet. Była sala duża, gdzie były modlitwy, gdzie była nauka i też były te stoły z pulpitami. Wszystko było, były prysznice, były klozety, wszystko było wewnątrz. Raw Szapira zbierał pieniądze. Pamiętam, jak umarł. Oh! Co to był za pogrzeb! Po wojnie go tu przywieźli. Tutaj jest miasteczko, [w którym żyją] sami nabożni, tam jest dzielnica cała jego imienia. To wielki rabin był. Raz go widziałem. On był posłem na pierwszy sejm. W pierwszym sejmie po wojnie...
CZYTAJ DALEJ