Wyroby tytoniowe w przedwojennym Lublinie - Samuel Gradel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Papierosów nie robiono, robiono tylko gilzy. Była [potrzebna] koncesja, [bez niej] nie można było robić [papierosów]. Moja ciotka, [ona] tutaj w kraju jest teraz, przyjechała w [19]25 roku, miała między Kowalską a Cyruliczą fabrykę takich gilz. Gilzy tylko, to się nadziewało i tak pchało tabakę do środka. To to było, ale papierosów nie. W ogóle nie można było sprzedawać papierosów. Na papierosy i alkohol były koncesje, dostawali [je] weterani, dostawali legioniści jeszcze, wtedy jeszcze żyli legioniści czy halerczycy. Ale przecież oni kupcami nie byli takimi wielkimi, to robili spółkę z Żydem, który prowadził to, i się dzielili. To były sklepy specjalnie, gdzie się sprzedawało papierosy i alkohol....
CZYTAJ DALEJ