Codzienne życie dzielnicy żydowskiej - Cipora Borensztejn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ta Krawiecka – to była bida. Była bida, wielka bida. I na Ruskiej była bida, i na Szerokiej była bida, wszędzie była bida. [Ludzie tam żyjący to byli przeważnie] kamaszniki. Byli krawcy i szewcy byli i jak ktoś był zegarmistrzem, to już był inteligentny zawód. I jeszcze jakie to... ślusarz. Po większej części byli krawcy i szewcy. A jak ktoś chciał dobrego zawodu... na przykład mój brat nie chciał być krawcem ani szewcem, to on powiedział: „Chcę być technikiem dentystycznym”. Trzeba było dopłacić, nie każdy miał pieniądze, żeby dopłacić, żeby do jakiegoś zawodu pójść. Przychodził codziennie jeden Żyd ślepy. Ja zawsze wzięłam ze sobą sałatkę jakąś, zawsze jemu oddawałam. Powiedziałam: „No tak, ja będę trochę głodować, ale on...
CZYTAJ DALEJ