Ulica Ruska w przedwojennym Lublinie - Cipora Borensztejn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Kiedy mieszkaliśmy] przy Ruskiej, to byłam mała. Dużo nie mogę mówić. Mogę tylko powiedzieć, że vis-à-vis mieszkała rodzina. Ten ojciec ich zajmował się [pogrzebami]. On był religijnym człowiekiem. Niekiedy przychodzili ludzie, mówili, że oni dają pół litra wódki, żeby ich pogrzebać żywcem, bo oni już nie chcieli żyć, ciężkie życie [mieli]. On różne rzeczy opowiadał. On był wdowcem i miał jedną córkę i trzech synów. Mamie mojej było go żal, chciała mu pomóc. I ona zajmowała się tym, żeby on się ożenił, żeby było mu lżej. Koło nas mieszkała rodzina, prawie dwie rodziny. U Żydów bardzo religijnych łóżka nie stoją razem, aż na tyle. Raz ja widziałam tam kobietę i mężczyznę w jednym łóżku. Przyszłam do domu, oj, co ja widziałam. Tam mieszkała biedota, biedni ludzie....
CZYTAJ DALEJ