Ślub i pogrzeb żydowski - Cipora Borensztejn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na ślubie? Tak, byłam. Ten ślub to był taki. Chodziło się, zrobiło się... jak to się nazywa... micwę. Dobry uczynek to jest micwa? Micwa po polsku –też się mówi micwa? A, dobry uczynek. Tak, i rzeczywiście to jest dobry uczynek. Dobry uczynek po ślubie to się robiło [przez] siedem dni. Bracha znaczy błogosławieństwo. Siedem dni. Każdy dzień robiło się święto. Siedem dni, w przeciągu siedmiu dni. Przychodziło się tam do tej. Dla mnie to jest tak, jak, jak to się mówi, niewyraźne jak mgła. Ja już tak nie pamiętam, musi pan wiedzieć. Oj, na cmentarzu… Jak powiedziałam, kiedy ja byłam na cmentarzu u Żydów – tak się krzyczało, oj, i rwało się za włosy – to ja powiedziałam sobie, ja chcę umrzeć, żeby nikt mnie nie widział. Bo to strasznie na mnie podziałało te krzyki… [Widziałam...
CZYTAJ DALEJ