Matka - Bluma Finkielman - Cipora Borensztejn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieliśmy kiedyś sklep [prowadzony przez moją matkę Blumę]. Sklep się kiedyś nazywał sklep łokciowy. Kiedyś to się mierzyło na łokciach, potem to się nazywało sklep bławatny. Powiedzmy, chcieli kupić płótno... płótno na pościel. Kupili, nie mieli pieniędzy, dali zadatek i za każdym razem oni oddawali, na raty. To się nazywa na raty. Ona była szalenie zdolna. Jak [ojczym] wyrabiał chodniki kolorowe, mama powiedziała: „Ja myślę, że ty dodasz tutaj nitkę taką i taką, to wyjdzie tak”. Pomimo tego, że ona nie była [wykształcona w tym kierunku], ale była szalenie zdolna, szalenie zdolna. Była kobietą, która – powiedzmy, u Żydów nie było kasy chorych, tak między sobą powiedzmy – jak któraś była bardzo chora, mama poszła tam spać....
CZYTAJ DALEJ