Ukrywanie się podczas okupacji - Irena Burstin - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy chyba byli majętni, bo tata postarał się i wybudowaliśmy sobie schronisko pod podłogą w kuchni. I [podczas] jednej z akcji uciekliśmy, zeszliśmy tam – przez piec się schodziło – i ukryliśmy się. My, to znaczy rodzice, moja średnia siostra – bo starsza już nie żyła, została rozstrzelana w Zamościu – i dziadek z ciotką, z siostrą matki mojej. Dziadek zmarł w piwnicy, w tej kryjówce. Nie można go było wyciągnąć stamtąd, bo trwała akcja. I ja leżałam, i on obok mnie. W końcu zaduch był tak straszny, ja to widzę przed oczyma, że w nocy go wyciągnęli i zostawili na górze w mieszkaniu ciało. A my, nie wiem, czy tego samego dnia, czy następnego dnia, postanowiliśmy uciec stamtąd, wrócić do Zamościa. Bo w Zamościu mieliśmy znajomych Polaków, a tam w Izbicy nikogo nie znaliśmy. Niemcy, żeby zmusić Żydów...
CZYTAJ DALEJ