Dozorczyni Feliksa Muciek - Bronisława Friedman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chcę opowiedzieć, dlaczego takie dobre stosunki były między tą panią Feliksą Muciek, a moją mamą. Moja mama nie zadzierała nosa, to była przeciętna osoba. Zawsze witała wszystkich z uśmiechem na twarzy. I jak syn tej pani Feliksy umarł – ona mieszkała w suterynie i była w bardzo złych stanach pieniężnych – to moja mama jej pomogła, żeby miała na trumnę i na pogrzeb, i tak dalej. Jak myśmy wrócili z Rosji ona tego nie zapomniała i chciała się odwdzięczyć. To ona mi opowiedziała po śmierci mamy. Ja ją pytałam: „Dlaczego byłaś taką serdeczną i życzliwą dla mojej mamy?” Ona mówi: „To jej się należało, ona sobie to zarobiła u mnie”. To znaczy ręka rękę myje....
CZYTAJ DALEJ