Dziadkowie ze strony matki - Zysermanowie - Bronisława Friedman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rodziców ze strony mojego ojca, nie pamiętam, bo byłam małym dzieckiem, niemowlęciem, jak oni zmarli. Ale rodziców ze strony matki pamiętam dobrze, bo co tydzień z matką dorożką jechaliśmy odwiedzić dziadków. Mój dziadek też palił, a na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Królewskiej trzeba było zejść kilka schodków i tam była niby fabryka tabaku. On sobie kupował tabak i bibułki takie. Ponieważ mieszkaliśmy w pobliżu zawsze przychodził po mnie i ja mu towarzyszyłam w zakupach. Ja to miejsce po wojnie szukałam i niestety nie znalazłam. A jak byłam zaproszona przez prezydenta Pruszkowskiego na kolację [w restauracji] Ulice Miasta i tam widziałam tą restaurację, to jeden z kelnerów mi wytłumaczył, że kiedyś do wojny było takie przejście z Krakowskiego aż do Bramy Krakowskiej, a później...
CZYTAJ DALEJ