Żydowskie koleżanki w powojennym Lublinie - Bronisława Friedman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Miałam] polskie koleżanki. Miałam też żydowskie koleżanki i niektóre później spotkałam w Izraelu. Imion to już nie pamiętam. Jedna z nich to była Ewa Dorfsman, później Ewa Lew. Ona była lekarką, jak ją spotkałam w Izraelu, lekarką chorób gruźliczych, a sama umarła na raka w wieku sześćdziesięciu pięciu lat. Z jej siostrą jestem zaprzyjaźniona, nazywa się Marysia. Ona pracowała w recepcji w hotelu, w hotelu Dan w Tel Awiwie. Ma dwoje dzieci, a teraz jest na emeryturze. Miałam jeszcze jedną koleżankę Stefę Morgensztajn. Stefcia, obecnie nazywa się Stefa Rot, jest też pielęgniarką. Ja ją spotkałam w szkole pielęgniarek, ona ukończyła trzy lata po mnie, później. Żyje i spotykamy się na spotkaniach u [Josepha] Dakara. A polskich koleżanek to już nie pamiętam, bo minęło dużo lat, wyszły za mąż, wyjechały do...
CZYTAJ DALEJ