Ocena Powstania Warszawskiego - Jerzy Filipowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A w którym to powstaniu było tak, że wszystko było? Z kosami szli. Trzeba znać historię, a ja ją znam. Zryw patriotyczny, nie liczy się z czym, tylko – po co. I to jest wielki błąd czasami tych historyków, którzy [dziwią się] – no, jak to, rzucili się z motyką na słonce? Tak było. Bo czym dysponowali Niemcy? Samoloty, haubice takie, jak katiusze, że [pocisk] leciał pół kilometra. Wszystko, wszystko śmiercionośne. A co my mieliśmy? Jakieś tam pepesze, jakieś tam karabiny maszynowe, granaty, PIAT-y przeciwko czołgom. No i co to było? To było nic. Do samego końca. Mieliśmy tego dużo, ale to nie było przeciwwagą w tej walce. Dlatego też liczyliśmy, że wojska kościuszkowskie odbiją z nami Warszawę. Niestety Stalin zadecydował inaczej. [Bo jeśli] ja nie mogę wyjść, bo będę złapany, czy zabity w Warszawie – to czym ja...
CZYTAJ DALEJ