Święta żydowskie - Jochewed Flumenker - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Rodzice] w święta chodzili do synagogi, ojciec chodził nawet każdej soboty. [Byli] pobożni, ale postępowi. Matka należała też do organizacji syjonistycznej, gdzie było takie koło kobiet, przewodniczącą była pani Dobrzyńska. A ojciec należał do organizacji narodowo-religijnej, to znaczy Mizrachi. Ta organizacja teraz tu też istnieje, oczywiście pod inną nazwą. W sobotę to był naprawdę świąteczny dom. Ojciec przychodził z synagogi, to zasiadało się do obiadu. I obiad, pamiętam, był złożony z ryb, to, co się nazywa gefilte fisz, potem, zdaje się, wątróbka, potem był rosół z kluseczkami albo z ryżem, a czasem też tak zwany czulent, a potem mięso dość tłuste i dodatki, kasza. No i potem był kompot z suchych owoców. Mówiono wtedy, że jak po takim obiedzie...
CZYTAJ DALEJ