W zakładach pracy było współzawodnictwo - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Najpierw praca była bardziej ręczna, [rzadko były] jakieś urządzenia, które by pomagały. Tak, że ci ludzie bardzo się namęczyli i chwała im za to, bo to wszystko w rękach robili, a beton - wiadomo, jaki jest ciężki. W roku [19]54, może, [19]55 [w zakładach pracy] było współzawodnictwo. Na defiladzie [robotnicy] chodzili z tymi szarfami – „Pięćset procent normy”, czy tam „Trzysta procent normy”, co jest w ogóle nieprawdopodobne. Bo jeżeli on może te pięćset procent zrobić, to dlaczego robi sto procent, czy sto pięćdziesiąt, jeżeli zdolny jest wykonać taką normę. Nie mam pojęcia, jak to było wyliczane. Przychodził taki, normowszczyk - tak się nazywał i normy ustalał. I co raz to te normy były wyższe. I dla nas, dla pracowników technicznych, to nie miało znaczenia, ale robotnicy to bardzo tego nie lubili, a nękali...
CZYTAJ DALEJ