Poszłam witać papieża przy kościele Kapucynów na Poczekajce - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przyjazd papieża pamiętam bardzo dobrze. Poszłam witać go przy kościele Kapucynów na Poczekajce, bo tamtędy przejeżdżał, a później na tę mszę uroczystą, na Błonia, na Czuby. Wtedy ludzie szli na piechotę z rozmaitych miejscowości podlubelskich, pielgrzymki widziałam przez okno. Dużo ludzi szło na piechotę, dlatego, że jezdnie byłyby zakorkowane. Może część jechała, ale większość to szła na piechotę. Koło naszego domu, przez ulicę Bohaterów Monte Cassino i Armii Krajowej, to dużo szło ludzi. No, a później ten deszcz. Deszcz lał. Lunął pod koniec nabożeństwa, dosłownie ulewa. Ale ludziom już było właściwie wszystko jedno, bo tak lało, że spływało po nas. W najgorszej sytuacji, to byli księża, bo w tych sutannach musieli po kałużach brodzić. Dla mnie, ciekawsze może od samej mszy,...
CZYTAJ DALEJ