Indoktrynacja i polityka - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po młodych ludziach to właściwie spływało. Jeśli chodzi o szkołę, to w którejś klasie trzeba było przeczytać „Historię WKPB” Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików. To się nawet dobrze czytało, bo to bzdury takie, jak bajka, jak opowiadania jakieś. Z tej całej historii, z całej tej grubej książki zapamiętałam tylko nazwisko Trockiego, ale kim był ten Trocki, co on robił, co on chciał, po co on był i co się z nim stało, to już było obojętne. Była taka bardzo mądra nauczycielka historii, bo gdy przepytywała z tego tematu, no bo musiała, to zwykle miała oczy zamknięte tak, jakby drzemała. Jej to było obojętne właściwie, co my tam mówimy. Ten dostawał piątkę, kto długo mówił jedno i to samo. Były takie dwie koleżanki, które wyspecjalizowały się w tym i one zawsze dostały piątkę. Ten, kto był taki mniej śmiały...
CZYTAJ DALEJ