Żydzi mieli w oczach jakiś smutek - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z tej furmanki zeskoczyłam zadowolona i podeszłam do drzwi. A tam, przy drzwiach, stali właściciele, którzy właśnie odchodzili z tego mieszkania naszego. To było dwóch Żydów, oni byli tacy wysocy, wydawało mi się wtedy, i byli na czarno ubrani, na pewno. Mieli jakieś tam, to pewnie nie były płaszcze zimowe, bo to był sierpień, ale mieli te takie typowe, takie jedwabne, pewnie, te płaszcze takie czarne. Mieli jakieś nakrycia głowy. I ja taka wesoła podeszłam do nich, uśmiechnięta, a oni coś takiego mieli w oczach – może nie złość, ale może to smutek był. No i mnie tak trochę przykro się zrobiło. Oni odwrócili się i poszli. Poszli do bramy. No, nie dziwię się, bo musieli klucz oddać i zabrać się ze swojego domu. To było ich już ostatni pobyt tutaj. Ale dlaczego oni wyjechali akurat w [19]46? Przecież mogli mieszkać. Jeszcze wtedy...
CZYTAJ DALEJ