Wyjechać z Lublina można było, natomiast wjechać już nie. Cud lubelski - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
O ile pamiętam, to był [19]49 rok, moja siostra jechała wtedy na praktykę do Pabianic. Wyjechać z Lublina można było, natomiast wjechać do Lublina już nie. Żeby wykupić bilet do Lublina, trzeba było mieć zameldowanie i chyba jakieś pozwolenia, ale nie jestem pewna. Ja z moim tatą odwoziliśmy ją tam do Łodzi, z Łodzi do Pabianic, to już ona sama pojechała. I gdy wracaliśmy do Lublina, to bilet na dowód trzeba było kupić. Ten cud w Lublinie, to jakaś wieść się rozniosła, zaczęli się ludzie schodzić, zbierać, zjeżdżać. Tłumy były. Do nas do domu, to przyjeżdżali ludzie właśnie z Bełżyc. Niektórzy nocowali, niektórzy tylko trochę pobyli i szli tam, pod katedrę. Ja też tam pod katedrą byłam, chodziłam. Były tłumy, ludzie się tam modlili, śpiewali. Trudno było się dostać do tego obrazu, ale dostałam się jakoś i muszę się przyznać,...
CZYTAJ DALEJ