Nasze zabawy na ulicy Niecałej - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Czym bawiliśmy się? Nasze zabawy, to najczęściej polegały na zabawie w chowanego. Ponieważ w budynku PCK były takie piwnice otwarte, nie zamykali [ich], tam dobrze było się chować, no to było dużo zabawy. Poza tym pod tym mostkiem bawiliśmy się. W Lublinie w zimie nie odśnieżano ulic, jedynie chodniki czasami ktoś tam odśnieżył, ale jezdnie były zaśnieżone. W lecie były w Czerwonym Krzyżu bryczki, a w zimie sanie. No i my żeśmy tam czasami uczepiali się tych sań, żeby sobie trochę pojechać na butach. Dojeżdżaliśmy zwykle tutaj do Europy, chyba przez 3-go Maja. I kiedyś, pamiętam, z kolegą się tak uczepiłam tych sanek i on już przy Europie powiedział, żebym się puściła tych sanek: „Puszczaj się! Puszczaj!” A ja nie wiedziałam, jak. No i...
CZYTAJ DALEJ