Nakazy pracy i stryjeczny brat Bieruta - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Maturę zdałam w [19]54 roku. Wtedy jeszcze obowiązywały nakazy pracy. Nakazy pracy, no może były takim trochę, nie powiem, że dobrodziejstwem, ale wiadomo było, że każdy ma pracę po skończeniu szkoły. Ja, ponieważ kończyłam wydział piwowarski, dostałam nakaz pracy do Tych śląskich. Ale to był okres powojenny, więc tam na Śląsku było chyba bardziej niespokojnie niż w Lublinie, no i miałam tylko siedemnaście lat. Rodzice byli przerażeni – jak to, ja, takie małe dziecko, pojadę gdzieś tam w świat. Mój tata, ponieważ zajmował się handlem, znał brata stryjecznego Bieruta. Ten pan Bierut miał na Kalinowszczyźnie ogrody jakieś i sprzedawał warzywa. Też się takim handlem zajmował, warzywa produkował, kwiaty sprzedawał - sama nawet po te kwiaty do niego chodziłam, kiedy kończył się rok...
CZYTAJ DALEJ