Lalki z dzieciństwa - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeszcze pod koniec wojny moja siostra już przyjeżdżała do Lublina, bo chodziła do Urszulanek. Tu na Grodzkiej, przy samej bramie, mieszkał stryjek i moja siostra u tego stryjka naszego mieszkała. Zresztą przeżyła to bombardowanie Starego Miasta pod koniec wojny, jak już front szedł. To było takie straszne bombardowanie, tu na Starym Mieście, gdzieś te tyły ulicy Grodzkiej były bombardowane. I ona z Lublina przywiozła mi do Bełżyc – ja miałam wtedy osiem, dziewięć lat - lalkę, golaska. Lalka była w takiej wanience. To się nazywało lalki golaski, bo one były bez ubrania i trzeba było właśnie kombinować, szyć ubranka, i trzeba było trochę inwencji twórczej. Przywiozła mi tę lalkę, tego golaska w tej wanience i jakieś mebelki - stół, krzesła, coś tam jeszcze było do zabawy, dla dzieci. No, jak ja zobaczyłam tę wanienkę, to...
CZYTAJ DALEJ