Imprezy taneczne na świeżym powietrzu - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W lecie były tańce na ulicach. Tańczyło się na ulicach, na jezdni. Przed pocztą. Albo na Placu Litewskim, albo w Ogrodzie Saskim, ale to już później. Jak muszla [koncertowa] była zrobiona, to przed muszlą można było sobie potańczyć przy rozmaitych zespołach. Na Placu Litewskim jednego dnia grał zespół nie byle jaki, bo orkiestra symfoniczna Henryka Debicha. To była orkiestra z Łodzi, Orkiestra Polskiego Radia, która później grała na festiwalu piosenki w Opolu, w Spocie, na zmianę z orkiestrą Rachonia. Tak, że orkiestra była elegancko ubrana, w muszkach, białych koszulach. Albo mieli garnitury, albo – nie wiem – fraki? Nie, chyba garnitury. Tak, że elegancko byli ubrani, no i można było sobie potańczyć przy takiej dobrej muzyce. Wioletta Villas występowała w Ogrodzie Saskim, pierwszy raz ją zobaczyłam...
CZYTAJ DALEJ