Do Lublina wjeżdżaliśmy Alejami Racławickimi - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z Bełżyc wyjechaliśmy o świcie. Furmanką. Wszyscy jeszcze spali, tak, że my żeśmy bez pożegnania z sąsiadami odjechali. Do Lublina wjeżdżaliśmy Alejami Racławickimi. Wrażenie na mnie zrobił Ogród Saski. Bo był taki duży. Następny budynek, to był budynek Lublinianki, hotelu Lublinianka i kawiarni. Dlatego zrobił na mnie wrażenie, bo tam był taki piękny balkon, taras. Tak bardzo chciałam wtedy znaleźć się na tym balkonie. Po paru latach miałam koleżankę, której ojciec był funkcjonariuszem albo w Urzędzie Bezpieczeństwa, albo wysokiej rangi wojskowym. Gdy powstała szkoła TPD na ulicy Lipowej, ta moja koleżanka przeniosła się do tej szkoły i oni urządzili choinkę właśnie w hotelu Lublinianka. Zaprosiła mnie, no i byłyśmy na tym tarasie, byłam tam. Co prawda, była to zima, było ciemno, no, ale...
CZYTAJ DALEJ