Uwolnienie z obozu dzięki akcji Szwedzkiego Czerwonego Krzyża - Edward Skowroński-Hertz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Belsen-Bergen byłem też takie dwa, trzy miesiące i byłem chory na tyfus... A później przyszli Szwedzi. Eh, jak się nazywał, zapomniałem. W każdym razie zabrali nas do Szwecji. A, Folke Bernadotte, nazywał się ten, który nas wziął do Szwecji. Folke Bernadotte. To on uratował Żydów z obozu. To już… bo Anglicy przyszli. I Anglicy poszli dalej, a Szwedzi przyszli i wzięli nas do okrętów. Ja nie pamiętam jak to było, ja wtedy miałem tyfus. Wiem tylko, że jak się obudziłem, to obudziłem się w Szwecji już w lazarecie takim, w szpitalu. No, w Szwecji to byłem jakieś sześć miesięcy prawie między życiem i śmiercią, aż dostałem od siostry głównej penicylinę. To były te pierwsze penicyliny i to mnie podobno uratowało. No, co mogę powiedzieć? Bo później rodzina szwedzka właśnie...
CZYTAJ DALEJ