Współpraca z AK w Warszawie - Edward Skowroński-Hertz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No AK była bardzo słaba. Stosunkowo [słaba]. Ale to była organizacja. Pomagałem im. Pomagałem w ten sposób – ja zacząłem pracować w niemieckiej kampanii, przyjęli mnie. Powiedziałem: „Ja znam trochę niemiecki, to i tego”. A znałem dobrze. No i zacząłem pracować. Później przyszli do mnie z AK i powiedzieli: „Ty! Jest tutaj praca w NSDAP, w niemieckiej tego. Przejdź tam. Tam szukają gońca”. Co ja robiłem? Po pierwsze miałem odnieść listy. To już się ułożyłem i umiałem się z Niemcami [dogadać]. Ta główna to była kobieta, która była pracowała tam w tej buchalterii i w tych wszystkich. I ja miałem te listy oddać tam. Ona chciała, żebym tego samego dnia przynosił i oddawał ten list. Mówię: „Słuchaj. To jest daleko, to jest bardzo daleko”. Oni nie wiedzieli, ale... Powiedziałem tym. Dlaczego? Bo ja brałem te...
CZYTAJ DALEJ