Łapanka i Niemcy w sadzie - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bezpośrednio naszej rodziny wojna jakoś na szczęście nie dotknęła, to znaczy mojego domu. Jedynie stryjek był więźniem obozów koncentracyjnych i to długo, przez cztery lata. A złapany został w zwykłej łapance. Z opowiadania rodziców wynikało, że nie było takiego częstego nękania ludzi, tak mi się wydaje. A może nie bardzo sobie zdawałam z tego sprawę. Ale kiedyś pamiętam łapankę o świcie, Niemcy szli w takich czarnych, jakichś błyszczących płaszczach, nie wiem, czy to była skóra, czy cerata, w każdym razie, to błyszczało w słońcu. Pobiegłam do tych Niemców, bo mi się to wydało takie ciekawe. Takie ciekawe postacie, dlatego pobiegłam do nich. Mama była przerażona: „Po coś tam pobiegła?” Ja mówię: „No przecież mi nic nie zrobili ci Niemcy, tylko ze mną rozmawiali”. A urządzili taką...
CZYTAJ DALEJ