Tajemnicza historia o złotym druciku - Zofia Siwek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Opowiem dziwną historię o złotym druciku. To się działo albo w wojnę, albo tuż przed wojną. Myślę, że raczej przed wojną, bo może w czasie wojny, to już mój tata nie byłby taki odważny. Łąki w Bełżycach sięgały aż do Jaroszewic. Jaroszewice, to była taka posiadłość chyba, bo to był dwór w Jaroszewicach, od Bełżyc w stronę Lublina. Tam mój tata miał jakieś działki, czy do mojej babci należały te działki – tata na tę działkę szedł. Nie były ogrodzone, tylko tak z brzegu łąk takie kawałki, tam sobie jakieś warzywa uprawiali - moja ciocia, moja babcia. No i tam szedł, właśnie, przez te łąki i zobaczył wystający z ziemi drut złotego koloru. W poprzek łąk był taki wał. Myślę, że to był sztuczny wał usypany w czasie jakichś walk, wojskowy jakiś, wał obronny, tak przypuszczam. I w pobliżu tego, właśnie wału – mieszkańcy nazywali to...
CZYTAJ DALEJ