Kontakty z lubelską rodziną podczas wojny - Marian Milsztajn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak pracowałem – od [19]39 do [19]40 roku, prawie rok – w kopalni, to prawie nie miałem łączności z rodziną. Jak skończyłem tę pracę i pojechałem do Połtawy, to zacząłem pisać. I siostra mniej więcej opisała sytuację. To był [19]40 rok. Przysłała mi zdjęcie w ładnej sukience i dodała: „to jest moja własna robota”. Jak uciekłem z [Lublina], to ona już się uczyła krawiectwa. Wyczułem, że nie jest tam tak w porządku, a można było z ZSRR wysłać trzy kilo żywności. Pracowałem w fabryce konfekcyjnej w Połtawie – uszyłem z kawałków podszewki woreczki. I kupiłem bób, cukier, żeby było trzy kilo. Zrobiłem paczkę i posłałem do nich. W odpowiedzi dostałem [list], że dziękują mi za paczki żywności, a z woreczków [siostra] uszyła mamie bluzkę. To już wiedziałem, że tam jest źle. Z torebek uszyć mamie, co miała...
CZYTAJ DALEJ