Ucieczka z Lublina po wybuchu II wojny światowej - Marian Milsztajn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak wybuchła wojna i Niemcy weszli do Lublina, a Armia Czerwona stała niedaleko Lublina, błagałem rodziców, żebyśmy poszli na wschód, tam, gdzie stoi wojsko rosyjskie. Ojciec może by się zgodził, ale matka za żadną cenę nie chciała się ruszyć z miejsca, twierdząc, że to, co ja myślę o Niemcach... Skąd ja mogę to wiedzieć, co oni nam zrobią? Matce nie mogłem tłumaczyć, że czytałem „Main Kampf” Hitlera, bo ona tego nie przyjęła. W końcu pewnego dnia – to już jak Niemcy byli dwa czy trzy tygodnie w Lublinie – kiedy szliśmy do pracy z kolegami, postanowiliśmy wziąć dorożkę i pojechać w kierunku Piask. Przejechaliśmy posterunek niemiecki, pytali się, dokąd jedziemy. Powiedzieliśmy, że jedziemy kupić masło. Dali nam przejechać. Kilometr dalej stało wojsko radzieckie i od tego czasu zaczęła się moja historia ze...
CZYTAJ DALEJ